Bieganie zimą

Odkąd pamiętam zawsze biegałam zimą niezależnie od tego czy była mroźna jak diabli (a naście lat temu zimy bywały naprawdę lodowate i zdawały się trwać w nieskończoność) czy ponura i deszczowa jak w ubiegłym roku. Wychodziłam z założenia, że biegacz musi być twardy, a kiepskie warunki pogodowe hartują i ducha i ciało. Nadal tak zCzytaj dalej „Bieganie zimą”

Bieganie z przepukliną kręgosłupa

Coraz więcej jest osób, które decydują się zacząć biegać – w końcu to najprostsza, najłatwiej dostępna i bardzo efektywna dyscyplina sportowa! Chcesz schudnąć? Biegaj. Chcesz poprawić kondycję i nie łapać zadyszki wchodząc na pierwsze piętro? Biegaj. Chcesz być fit? Biegaj. To aktywność nie tylko modna, ale i faktycznie bardzo uniwersalna. Biegaczy jest coraz więcej –Czytaj dalej „Bieganie z przepukliną kręgosłupa”

Zacząć biegać – zacząć życie sportowca.

Kiedy mówię komuś, że biegam już ponad 20 lat zwykle spotykam się ze zdumieniem rozmówcy. Dwadzieścia lat – było nie było kawał życia, mnóstwo przeżyć, wiele wzlotów upadków, sporo powodów, żeby zasznurować buty i pobiec przed siebie. Te powody wielokrotnie się zmieniały – biegałam z podejściem godnym sportowca mając na celu głównie rywalizację; biegałam powoliCzytaj dalej „Zacząć biegać – zacząć życie sportowca.”

Bieganie w ciąży. Czy można biegać w ciąży?

Ciąża to niełatwy okres w życiu kobiety. Twoje ciało się zmienia, samopoczucie nie zawsze jest na najwyższym poziomie i z pewnych rzeczy trzeba zrezygnować na dłuższy czas. Pojawia się dużo pytań i obaw, które potrafią wpędzić niejedną kobietę w spory stres. W życiu kobiety aktywnej czas oczekiwania na dziecko przynosi dodatkowe dylematy – czy możnaCzytaj dalej „Bieganie w ciąży. Czy można biegać w ciąży?”

GDYNIA Półmaraton 2019 – w pogoni za satysfakcją

Biegam już 19 rok i mam na swoim koncie kilkanaście startów w pólmaratonach i drugie tyle albo i więcej w dłuższych dystansach. Przez te wszystkie lata nauczyłam się jednego – nie chodzi o konkretny czas jaki uzyska się na mecie. Nie chodzi o to czy udało się pobiec szybciej niż koleżanka. Nie chodzi o to,Czytaj dalej „GDYNIA Półmaraton 2019 – w pogoni za satysfakcją”

40. Maraton Warszawski – po raz 10-y 42km 195m na asfalcie

Przebiegłam już w życiu sporo maratonów – tych na asfalcie i tych górskich. Niedawno doliczyłam się w mojej kolekcji 82 pamiątkowych numerów startowych, co znaczy, że przynajmniej tyle razy brałam udział w różnych imprezach biegowych. Nigdy wcześniej nie brałam jednak udziału w Maratonie Warszawskim. Decyzja o starcie zapadła wcześnie – 40, jubileuszowa edycja tego maratonuCzytaj dalej „40. Maraton Warszawski – po raz 10-y 42km 195m na asfalcie”

Ultrajanosik – Spiska Pętla – 55km

W zeszłym roku brałam udział w biegu Ultraroztocze – na 115 kilometrów. Dobrze to wspominam, choć wiadomo – lekko nie było. Było jednak bardzo „klimatycznie”. Ultrajanosik jest organizowany przez tą samą ekipę więc zapisując się na ten big spodziewałam się, że co jak co, ale atmosfery raczej nie zabraknie… Miałam rację 🙂  Startować czy nie? JeśliCzytaj dalej „Ultrajanosik – Spiska Pętla – 55km”

Poznań Półmaraton – 21 kilometrów i 97 metrów „umierania”

To był mój 20 półmaraton w biegowej „karierze”. W Poznaniu przebiegłam swoje dwa pierwsze maratony. Pierwszy w 2006 roku a drugi trzy lata później. Przy pierwszym emocje sięgały oczywiście zenitu. To był taki punkt zwrotny w życiu – udowodnienie sobie, że mogę, dam radę, że jestem silna i nic ale to nic nie może mnie złamać. BieganieCzytaj dalej „Poznań Półmaraton – 21 kilometrów i 97 metrów „umierania””

Ultramaraton Bieszczadzki czyli błoto, błoto i jeszcze więcej błota.

Na jednym z pierwszych kilometrów trasy zatrzymałam się i powiedziałam „nie chcę tu być”. Kilkadziesiąt kilometrów dalej z szerokim szczerym uśmiechem na twarzy mówiłam: „Łaaaa, jak tu przepięknie”…  Takie są biegi górskie. A im dłuższa trasa tym więcej może się wydarzyć po drodze – również w głowie. Myślę, że to taka kwintesencja ultramaratonu czy raczej maratonuCzytaj dalej „Ultramaraton Bieszczadzki czyli błoto, błoto i jeszcze więcej błota.”

9 godzin i 13 minut w biegu (czyli Bieg 7 Dolin na 64 kilometry)

Kiedy 3 lata temu walczyłam do upadłego na trasie drugiego z najdłuższych dystansów na Festiwalu Biegowym z Krynicy nie zastanawiałam się nad tym czy biegnę szybko czy wolno. Całkiem dobrze przygotowana walczyłam o 3 miejsce wśród kobiet i… przegrałam o pamiętne 6 sekund. Bieg na 64 kilometry. Tak, naprawdę dobrze to pamiętam, bo połączenie rozczarowaniaCzytaj dalej „9 godzin i 13 minut w biegu (czyli Bieg 7 Dolin na 64 kilometry)”