Ultrajanosik – Spiska Pętla – 55km

W zeszłym roku brałam udział w biegu Ultraroztocze – na 115 kilometrów. Dobrze to wspominam, choć wiadomo – lekko nie było. Było jednak bardzo „klimatycznie”. Ultrajanosik jest organizowany przez tą samą ekipę więc zapisując się na ten big spodziewałam się, że co jak co, ale atmosfery raczej nie zabraknie… Miałam rację 🙂  Startować czy nie? JeśliCzytaj dalej „Ultrajanosik – Spiska Pętla – 55km”

Ultramaraton Bieszczadzki czyli błoto, błoto i jeszcze więcej błota.

Na jednym z pierwszych kilometrów trasy zatrzymałam się i powiedziałam „nie chcę tu być”. Kilkadziesiąt kilometrów dalej z szerokim szczerym uśmiechem na twarzy mówiłam: „Łaaaa, jak tu przepięknie”…  Takie są biegi górskie. A im dłuższa trasa tym więcej może się wydarzyć po drodze – również w głowie. Myślę, że to taka kwintesencja ultramaratonu czy raczej maratonuCzytaj dalej „Ultramaraton Bieszczadzki czyli błoto, błoto i jeszcze więcej błota.”

9 godzin i 13 minut w biegu (czyli Bieg 7 Dolin na 64 kilometry)

Kiedy 3 lata temu walczyłam do upadłego na trasie drugiego z najdłuższych dystansów na Festiwalu Biegowym z Krynicy nie zastanawiałam się nad tym czy biegnę szybko czy wolno. Całkiem dobrze przygotowana walczyłam o 3 miejsce wśród kobiet i… przegrałam o pamiętne 6 sekund. Bieg na 64 kilometry. Tak, naprawdę dobrze to pamiętam, bo połączenie rozczarowaniaCzytaj dalej „9 godzin i 13 minut w biegu (czyli Bieg 7 Dolin na 64 kilometry)”

Jak przebiec 120 kilometrów? Ultraroztocze 2017.

Ultraroztocze. Nowy bieg w kalendarzu zlokalizowany na malowniczym (tak słyszałam) Roztoczu. Kiedy się o nim dowiedziałam od razu pomyślałam, że może fajnie by było zwiedzić te okolice w biegu. Do wyboru było kilka dystansów – 30, 60, 80, 115 i 140 kilometrów. Nie myśląc zbyt długo zapisałam się na 115. Dlaczego? Bo jeszcze nigdy tyleCzytaj dalej „Jak przebiec 120 kilometrów? Ultraroztocze 2017.”

TRIADA Zimowa czyli 66km. 3 biegi i 2 dni przedzierania się przez zaspy śnieżne

Trzy biegi, w sumie 66km, w dwa dni w górach w samym środku zimy? Dlaczego nie? Przecież będzie przygoda, będzie zabawa, będzie szczypta szaleństwa (a nazwa mojego bloga zobowiązuje :)). Tak, decyzja o starcie w pierwszej edycji Triady Zimowej była niezwykle spontaniczna  – znajomy powiedział przez telefon, że coś takiego się odbywa, włączyłam komputer, pomyślałam minutę, żeCzytaj dalej „TRIADA Zimowa czyli 66km. 3 biegi i 2 dni przedzierania się przez zaspy śnieżne”

Chojnik Maraton 2016 czyli moje 46 kilometrów walki z demonami…

Podobno na tegorocznej edycji Karkonoskiego Festiwalu Biegowego panowały najgorsze warunki pogodowe w historii tej imprezy. Podobno; nie wiem bo nie brałam udziału w poprzednich latach. Wiem jednak na pewno, że pogoda nie rozpieszczała biegaczy na trasie. I że burze i ulewne deszcze z gradem w połączeniu z trudną technicznie trasą pełną śliskich kamieni na stromychCzytaj dalej „Chojnik Maraton 2016 czyli moje 46 kilometrów walki z demonami…”

Przepuklina kręgosłupa i bieganie

Grudzień 2012. Niemal 4 lata temu… dźwignęłam nieopatrznie córkę i już zostałam w tej półzgiętej pozycji z grymasem bólu na twarzy bez możliwości wykonania jakiegokolwiek ruchu. Po 2 tygodniach nie było wiele lepiej – rezonans magnetyczny nie pozostawiał złudzeń – przepuklina lędźwiowa w odcinku L5S1. Usłyszałam, że muszę przestać biegać, zapomnieć o maratonach, a mojaCzytaj dalej „Przepuklina kręgosłupa i bieganie”

„Tam, gdzie nie ma walki, nie ma siły”… czyli 64 kilometry zaskakującej walki i dramatyczny finisz na deptaku w Krynicy

Kiedy rok temu kończyłam 100-kilometrowy Bieg 7 Dolin zbiegając w zupełnych ciemnościach na  krynicki deptak już wiedziałam, że jeszcze tu wrócę. Wtedy ukończyłam pół godziny przed limitem po tym jak przez 90 kilometrów moje ciało błagało o litość i koniec tej męczarni. Ta debiutancka setka sponiewierała mnie niewąsko, ale przy okazji nauczyła mnie bardzo wieleCzytaj dalej „„Tam, gdzie nie ma walki, nie ma siły”… czyli 64 kilometry zaskakującej walki i dramatyczny finisz na deptaku w Krynicy”

Matka na wakacjach – Maraton Karkonoski czyli znaleźć w sobie siłę do walki!

W niedzielę po południu wróciłam ze Szklarskiej Poręby, gdzie dzień wcześniej przeleciałam 46km przez Karkonosze w ramach Maratonu Karkonoskiego. Tym pięknym akcentem zakończyłam 2-tygodniowy urlop, który w tym roku spedziłam… nad morzem. Tak, tak – to nie błąd, ale rzeczywistość, która w ostatnich kilku dniach była nieco szalona. Nie powiem żeby po całodziennej podróży znadCzytaj dalej „Matka na wakacjach – Maraton Karkonoski czyli znaleźć w sobie siłę do walki!”

Mama 4-latki w biegu – Supermaraton Gór Stołowych 2015

W zeszły weekend byłam na Supermaratonie Gór Stołowych. To już kolejny górski start w moim biegowym życiu. Bardzo udany start – i to wcale nie ze względu na wynik (którego absolutnie nie uważam za cudowny!), ale ze względu na to jak udało mi się rozłożyć siły i dobiec do mety w bardzo dobrej formie mimoCzytaj dalej „Mama 4-latki w biegu – Supermaraton Gór Stołowych 2015”