Zacząć biegać – zacząć życie sportowca.

Kiedy mówię komuś, że biegam już ponad 20 lat zwykle spotykam się ze zdumieniem rozmówcy. Dwadzieścia lat – było nie było kawał życia, mnóstwo przeżyć, wiele wzlotów upadków, sporo powodów, żeby zasznurować buty i pobiec przed siebie. Te powody wielokrotnie się zmieniały – biegałam z podejściem godnym sportowca mając na celu głównie rywalizację; biegałam powoliCzytaj dalej „Zacząć biegać – zacząć życie sportowca.”

9 godzin i 13 minut w biegu (czyli Bieg 7 Dolin na 64 kilometry)

Kiedy 3 lata temu walczyłam do upadłego na trasie drugiego z najdłuższych dystansów na Festiwalu Biegowym z Krynicy nie zastanawiałam się nad tym czy biegnę szybko czy wolno. Całkiem dobrze przygotowana walczyłam o 3 miejsce wśród kobiet i… przegrałam o pamiętne 6 sekund. Bieg na 64 kilometry. Tak, naprawdę dobrze to pamiętam, bo połączenie rozczarowaniaCzytaj dalej „9 godzin i 13 minut w biegu (czyli Bieg 7 Dolin na 64 kilometry)”

8-y raz 21 kilometrów 097m czyli Półmaraton w Pabianicach okiem doświadczonej biegaczki ;)

Zanim usiadłam żeby napisać kilka słów o tegorocznym półmaratonie w Pabianicach podliczyłam, że to już 18y start na tym dystansie w moim biegowym dorobku. Najpierw pomyślałam „wow” – już 18 półmaratonów za mną? A potem dotarło do mnie, że tak naprawdę to jest nic. Kompletnie NIC, bo znam ludzi, którzy przebiegli 100 maratonów… Zatem fakt,Czytaj dalej „8-y raz 21 kilometrów 097m czyli Półmaraton w Pabianicach okiem doświadczonej biegaczki ;)”

ONICO Gdynia Półmaraton, 2017

Ten półmaraton zapoczątkował nową epokę w moim życiu osobistym. Dlatego ma dla mnie szczególne znaczenie… Ale nie o tym. Tu będzie o biegu. Wyłącznie o biegu… Jeszcze nigdy nie biegałam w Trójmieście, a ponieważ bardziej niż powtarzać te same trasy lubię poznawać nowe, zdecydowałam, że tą wiosnę przywitam właśnie w Gdyni. Wybór okazał się trafionyCzytaj dalej „ONICO Gdynia Półmaraton, 2017”

TRIADA Zimowa czyli 66km. 3 biegi i 2 dni przedzierania się przez zaspy śnieżne

Trzy biegi, w sumie 66km, w dwa dni w górach w samym środku zimy? Dlaczego nie? Przecież będzie przygoda, będzie zabawa, będzie szczypta szaleństwa (a nazwa mojego bloga zobowiązuje :)). Tak, decyzja o starcie w pierwszej edycji Triady Zimowej była niezwykle spontaniczna  – znajomy powiedział przez telefon, że coś takiego się odbywa, włączyłam komputer, pomyślałam minutę, żeCzytaj dalej „TRIADA Zimowa czyli 66km. 3 biegi i 2 dni przedzierania się przez zaspy śnieżne”

TCS New York City Marathon 2016 – energia, motywacja, radość, przygoda

Maraton w Nowym Jorku. Największy maraton na świecie.  Wielkie marzenie maratończyka. Wielkie przeżycie. Przygoda i doświadczenie do zapamiętania na całe życie. Jeden maraton. I 50 tysięcy różnych przeżyć, bo dla każdego uczestnika ten maraton był z pewnością trochę inny… Dla mnie te 42km 195 metrów było wyjątkowe. Na nowojorskich ulicach odnalazłam znów zwyczajną, szczerą radość zCzytaj dalej „TCS New York City Marathon 2016 – energia, motywacja, radość, przygoda”

34km z Piwnicznej do Krynicy- Zdrój czyli Bieg 7 Dolin w wersji light…

Od trzech lat biorę udział w Festiwalu Biegowym w Krynicy. Podoba mi się atmosfera. Podoba mi się to, że cała Krynica żyje bieganiem, że zjeżdża się tam tylu pozytywnie zakręconych ludzi, a przede wszystkim to, że z roku na rok rozpoznaję coraz więcej twarzy i przypadkiem wpadam na coraz więcej znajomych, z którymi można fajnieCzytaj dalej „34km z Piwnicznej do Krynicy- Zdrój czyli Bieg 7 Dolin w wersji light…”

261 Fearless Ambassador

Juppi! Juppi! Juppi! Co za WSPANIAŁA WIADOMOŚĆ! Dostałam maila z potwierdzeniem, że jestem ambasadorką 261 Fearless. Jestem szczęśliwa, że moje zaangażowanie w promocję biegania i aktywności wśród kobiet zostało dostrzeżone w środowisku międzynarodowym. I to nie byle jakim! 261 Fearless to organizacja, którą założyła Kathrine Switzer (tak tak to pierwsza kobieta, która oficjalnie przebiegła maraton w BostonieCzytaj dalej „261 Fearless Ambassador”

Samsung Irena Women’s Run czyli gorąca 5ka w Warszawie

Dzisiejszy dzień spędziłam w Warszawie na Biegu Kobiet. Wyobraźcie sobie grubo ponad 2 tysiące kobietek w jednym miejscu i w większości ubranych w różowe koszulki. No właśnie – robi wrażenie. I chociaż nie lubię biegać na 5km, a już tym bardziej nie przepadam za wypluwaniem płuc w pełnym słońcu w samym środku upalnego dnia –Czytaj dalej „Samsung Irena Women’s Run czyli gorąca 5ka w Warszawie”

TROCHĘ WIĘKSZA SZCZYPTA SZALEŃSTWA na XII Biegu Rzeźnika – fotorelacja

Bieg Rzeźnika za mną. Impreza kultowa wśród biegaczy ultra. Nasza drużyna „Trochę wieksza szczypta szaleństwa” zameldowała się na mecie po 14 godzinach i ok 42 minutach. Może dla niektórych to wynik bez szału, ale dla nas to sukces pełną gębą. Rety – naprawdę się udało! A pomyśleć, że jeszcze z półtora miesiąca temu byłam oCzytaj dalej „TROCHĘ WIĘKSZA SZCZYPTA SZALEŃSTWA na XII Biegu Rzeźnika – fotorelacja”