Mój trening do triathlonu w środku pandemii i 3 miesiące po porodzie…

… w niczym nie przypomina treningu do triathlonu sensu stricte. Uprzedzam zatem – ten tekst nie będzie poradnikiem – w żadnym stopniu, mimo, że jako trenerka mogłabym poradzić to i owo. Jednak dziś nie w tym rzecz – dziś będzie tak od serducha, nieco z przymróżeniem oka, bo nie biorę jakoś bardzo „na poważnie” startówCzytaj dalej „Mój trening do triathlonu w środku pandemii i 3 miesiące po porodzie…”

„Nigdy nie mów NIGDY” czyli moja przygoda z triathlonem i jej dalszy ciąg…

Trochę ponad trzy lata temu kiedy ktoś z moich znajomych wspominał o triathlonie mówiłam „ja i triathlon? Nigdy w życiu!!!”. Nigdy w życiu bo przecież nie jeżdzę rowerem (w ogóle – nie wspominając nawet o czymś takim jak rower szosowy 🙂 ), nie pływam (dobra – umiem, ale tylko „żabką” lub stylem grzbietowym, ale kraulCzytaj dalej „„Nigdy nie mów NIGDY” czyli moja przygoda z triathlonem i jej dalszy ciąg…”