9 godzin i 13 minut w biegu (czyli Bieg 7 Dolin na 64 kilometry)

Kiedy 3 lata temu walczyłam do upadłego na trasie drugiego z najdłuższych dystansów na Festiwalu Biegowym z Krynicy nie zastanawiałam się nad tym czy biegnę szybko czy wolno. Całkiem dobrze przygotowana walczyłam o 3 miejsce wśród kobiet i… przegrałam o pamiętne 6 sekund. Bieg na 64 kilometry. Tak, naprawdę dobrze to pamiętam, bo połączenie rozczarowaniaCzytaj dalej „9 godzin i 13 minut w biegu (czyli Bieg 7 Dolin na 64 kilometry)”

TRIADA Zimowa czyli 66km. 3 biegi i 2 dni przedzierania się przez zaspy śnieżne

Trzy biegi, w sumie 66km, w dwa dni w górach w samym środku zimy? Dlaczego nie? Przecież będzie przygoda, będzie zabawa, będzie szczypta szaleństwa (a nazwa mojego bloga zobowiązuje :)). Tak, decyzja o starcie w pierwszej edycji Triady Zimowej była niezwykle spontaniczna  – znajomy powiedział przez telefon, że coś takiego się odbywa, włączyłam komputer, pomyślałam minutę, żeCzytaj dalej „TRIADA Zimowa czyli 66km. 3 biegi i 2 dni przedzierania się przez zaspy śnieżne”

34km z Piwnicznej do Krynicy- Zdrój czyli Bieg 7 Dolin w wersji light…

Od trzech lat biorę udział w Festiwalu Biegowym w Krynicy. Podoba mi się atmosfera. Podoba mi się to, że cała Krynica żyje bieganiem, że zjeżdża się tam tylu pozytywnie zakręconych ludzi, a przede wszystkim to, że z roku na rok rozpoznaję coraz więcej twarzy i przypadkiem wpadam na coraz więcej znajomych, z którymi można fajnieCzytaj dalej „34km z Piwnicznej do Krynicy- Zdrój czyli Bieg 7 Dolin w wersji light…”

Chojnik Maraton 2016 czyli moje 46 kilometrów walki z demonami…

Podobno na tegorocznej edycji Karkonoskiego Festiwalu Biegowego panowały najgorsze warunki pogodowe w historii tej imprezy. Podobno; nie wiem bo nie brałam udziału w poprzednich latach. Wiem jednak na pewno, że pogoda nie rozpieszczała biegaczy na trasie. I że burze i ulewne deszcze z gradem w połączeniu z trudną technicznie trasą pełną śliskich kamieni na stromychCzytaj dalej „Chojnik Maraton 2016 czyli moje 46 kilometrów walki z demonami…”

Dać z siebie wszystko i trochę więcej czyli Trail Kamieńsk 30km

„Nie zatrzymuję się kiedy jestem zmęczona. Zatrzymuję się kiedy skończę”. Nie pamiętam gdzie pierwszy raz przeczytałam ten tekst. Wiem, że na pewno było to w języku angielskim i że bardzo do mnie trafił. Zdecydowanie należę do tych osób, które nie lubią się poddawać i które satysfakcję osiągają dopiero wtedy kiedy wiedzą, że dały z siebieCzytaj dalej „Dać z siebie wszystko i trochę więcej czyli Trail Kamieńsk 30km”

„Tam, gdzie nie ma walki, nie ma siły”… czyli 64 kilometry zaskakującej walki i dramatyczny finisz na deptaku w Krynicy

Kiedy rok temu kończyłam 100-kilometrowy Bieg 7 Dolin zbiegając w zupełnych ciemnościach na  krynicki deptak już wiedziałam, że jeszcze tu wrócę. Wtedy ukończyłam pół godziny przed limitem po tym jak przez 90 kilometrów moje ciało błagało o litość i koniec tej męczarni. Ta debiutancka setka sponiewierała mnie niewąsko, ale przy okazji nauczyła mnie bardzo wieleCzytaj dalej „„Tam, gdzie nie ma walki, nie ma siły”… czyli 64 kilometry zaskakującej walki i dramatyczny finisz na deptaku w Krynicy”

Matka na wakacjach – Maraton Karkonoski czyli znaleźć w sobie siłę do walki!

W niedzielę po południu wróciłam ze Szklarskiej Poręby, gdzie dzień wcześniej przeleciałam 46km przez Karkonosze w ramach Maratonu Karkonoskiego. Tym pięknym akcentem zakończyłam 2-tygodniowy urlop, który w tym roku spedziłam… nad morzem. Tak, tak – to nie błąd, ale rzeczywistość, która w ostatnich kilku dniach była nieco szalona. Nie powiem żeby po całodziennej podróży znadCzytaj dalej „Matka na wakacjach – Maraton Karkonoski czyli znaleźć w sobie siłę do walki!”

Mama 4-latki w biegu – Supermaraton Gór Stołowych 2015

W zeszły weekend byłam na Supermaratonie Gór Stołowych. To już kolejny górski start w moim biegowym życiu. Bardzo udany start – i to wcale nie ze względu na wynik (którego absolutnie nie uważam za cudowny!), ale ze względu na to jak udało mi się rozłożyć siły i dobiec do mety w bardzo dobrej formie mimoCzytaj dalej „Mama 4-latki w biegu – Supermaraton Gór Stołowych 2015”

TROCHĘ WIĘKSZA SZCZYPTA SZALEŃSTWA na XII Biegu Rzeźnika – fotorelacja

Bieg Rzeźnika za mną. Impreza kultowa wśród biegaczy ultra. Nasza drużyna „Trochę wieksza szczypta szaleństwa” zameldowała się na mecie po 14 godzinach i ok 42 minutach. Może dla niektórych to wynik bez szału, ale dla nas to sukces pełną gębą. Rety – naprawdę się udało! A pomyśleć, że jeszcze z półtora miesiąca temu byłam oCzytaj dalej „TROCHĘ WIĘKSZA SZCZYPTA SZALEŃSTWA na XII Biegu Rzeźnika – fotorelacja”

I Zimowa Bieszczadzka Dycha – impreza biegowa z duszą

Jechałam w Bieszczady pełna wątpliwości. Przede wszystkim wątpliwości w związku z moją stopą, która od kilku tygodni nie miała jeszcze okazji sprawdzić jak się czuje po bieganiu. Poza tym chciałam biec maraton i perspektywa przepisywania się na krótszy dystans wydawała mi się średnia. Wiedziałam jednak, że na maraton pozwolić sobie nie mogę. Nie sztuką jestCzytaj dalej „I Zimowa Bieszczadzka Dycha – impreza biegowa z duszą”