Samsung Irena Women’s Run czyli gorąca 5ka w Warszawie

Dzisiejszy dzień spędziłam w Warszawie na Biegu Kobiet. Wyobraźcie sobie grubo ponad 2 tysiące kobietek w jednym miejscu i w większości ubranych w różowe koszulki. No właśnie – robi wrażenie. I chociaż nie lubię biegać na 5km, a już tym bardziej nie przepadam za wypluwaniem płuc w pełnym słońcu w samym środku upalnego dnia –Czytaj dalej „Samsung Irena Women’s Run czyli gorąca 5ka w Warszawie”

TROCHĘ WIĘKSZA SZCZYPTA SZALEŃSTWA na XII Biegu Rzeźnika – fotorelacja

Bieg Rzeźnika za mną. Impreza kultowa wśród biegaczy ultra. Nasza drużyna „Trochę wieksza szczypta szaleństwa” zameldowała się na mecie po 14 godzinach i ok 42 minutach. Może dla niektórych to wynik bez szału, ale dla nas to sukces pełną gębą. Rety – naprawdę się udało! A pomyśleć, że jeszcze z półtora miesiąca temu byłam oCzytaj dalej „TROCHĘ WIĘKSZA SZCZYPTA SZALEŃSTWA na XII Biegu Rzeźnika – fotorelacja”

261 Women’s Marathon na Majorce

JESTEŚ TAK SILNY, JAK MYŚLISZ, ŻE JESTEŚ (You are just as strong as you think you are!) Moje nowe motto i myśl przewodnia przez niedzielne 42km195m:) Udało się! Dobiegłam do mety! Yeeeees!!!! A już zupełnie nie wiem jakim sposobem po 3 miesiącach prawie bez biegania i z tą bolącą nogą zrobiłam to w 3 godzinyCzytaj dalej „261 Women’s Marathon na Majorce”

Mama biega – ORLEN Warsaw Marathon 2015

est – mój 10-y maraton za mną. Dałam radę, kolejny raz pokonalam słabość i dotarłam do mety na 42 kilometrze z haczykiem. Czuję się fantastycznie! Miałam rację pisząc kilka dni temu, że nie ma dwóch takich samych maratonów. Nawet mięśnie nóg bolą mnie dziś zupełnie inaczej niż kiedykolwiek! ORLEN Warsaw Marathon nie był dla mnieCzytaj dalej „Mama biega – ORLEN Warsaw Marathon 2015”

I Zimowa Bieszczadzka Dycha – impreza biegowa z duszą

Jechałam w Bieszczady pełna wątpliwości. Przede wszystkim wątpliwości w związku z moją stopą, która od kilku tygodni nie miała jeszcze okazji sprawdzić jak się czuje po bieganiu. Poza tym chciałam biec maraton i perspektywa przepisywania się na krótszy dystans wydawała mi się średnia. Wiedziałam jednak, że na maraton pozwolić sobie nie mogę. Nie sztuką jestCzytaj dalej „I Zimowa Bieszczadzka Dycha – impreza biegowa z duszą”

Maraton ze śpiewem muezinów w tle czyli przygoda ze Stambułem

W piątek wieczorem po 3 godzinnym przedzieraniu się przez stambulski zgiełk z wielkimi bagażami miałam chwilowo dosyć tego miasta. Lot z Warszawy trwał 2,5 godziny, ale reszta podróży naprawdę nas wszystkich wykończyła. Pierwotny plan żeby odebrać pakiety startowe jeszcze tego samego dnia legł w gruzach już na lotnisku. W końcu na maratońskie Expo wybraliśmy sięCzytaj dalej „Maraton ze śpiewem muezinów w tle czyli przygoda ze Stambułem”

Półmaraton po raz 15-y! Szamotuły 2014.

Kolejny półmaraton za mną! Doliczyłam się, że to już 15-y:) W tym roku zdecydowałam się na Szamotuły pod Poznaniem. Pobudka o 5:30, za oknem ciemno i zimno. Czasu na szykowanie się miałam mało, ale w całym tym porannym szaleństwie udało mi się nic nie zapomnieć i nawet herbatę do termosu zrobiłam:) Hmm, co będę zCzytaj dalej „Półmaraton po raz 15-y! Szamotuły 2014.”

Bieg 7 Dolin – 100km walki z ciałem, z bólem, z czasem…

Na co matce 3-letniej dziewczynki bieg na 100 kilometrów? Czy nie wystarczy uganiania się za małym dzieckiem, gotowania obiadów, sprzątania porozwalanych po całym domu bubli i ciężkiej pracy nad cierpliwością każdego dnia? Po co jeszcze kosmiczny ultramaraton przez góry na wymagającej trasie, długie godziny na nogach w ciemności, gorącu i bólu? No po co? NieCzytaj dalej „Bieg 7 Dolin – 100km walki z ciałem, z bólem, z czasem…”

Pokonać słabość, przekroczyć granice… czyli International Goral Marathon 2014.

Jedna z pierwszych rzeczy jaką robi się po wstaniu z łóżka to wizyta w toalecie. Ot, taka codzienna prozaiczna, ludzka czynność. Czy kiedykolwiek mieliście problem z tym, żeby usiąść na sedesie? Jeśli tak to pewnie macie za sobą bieg górski lub ultra albo maraton po płaskim (do którego podeszliście średnio przygotowani)… A jeśli nie to…Czytaj dalej „Pokonać słabość, przekroczyć granice… czyli International Goral Marathon 2014.”

LCJRun – pierwszy w Polsce bieg po płycie lotniska czyli … weekend wg. matki – biegaczki:)

Na LCJRun zapisałam się bez czytania regulaminu (ani jakichkolwiek informacji o biegu) – po prostu zaintrygowała mnie formuła imprezy – bieg po lotnisku. Dlaczego by nie? W sumie tam mnie jeszcze biegowo nie było:) Nie tak dawno temu zerknęłam do informacji na stronie organizatora i… jakież było moje zdumienie gdy przeczytałam, że to jest nocnyCzytaj dalej „LCJRun – pierwszy w Polsce bieg po płycie lotniska czyli … weekend wg. matki – biegaczki:)”