Aktywność po porodzie…

Nie sam cud miód czyli szczerze o tym, z czym przyjdzie się zmierzyć świeżo upieczonej matce. Jak to ogarnąć i pozostać aktywną?!

Dotychczas byłaś aktywną zadbaną kobietą… Teraz zostałaś matką i jakkolwiek oczywistym jest, że zmieniło to Twoje życie, chciałabyś aby pewne jego elementy pozostały bez większych zmian – na przykład chciałabyś pozostać aktywna. To dotyczy Ciebie? Czytaj dalej i nie daj sobie wmówić, że „teraz to już na pewno nie będziesz mieć czasu ani siły na te Twoje fitnessy”. Cóż, w nowej roli możesz spotkać się z problemami, które dotychczas zupełnie dla Ciebie nie istniały, ale na wszystko są sposoby! Zapewniam, że jako matka staniesz się na pewno bardziej zorganizowana i kreatywna 🙂

Urodziłam niedawno drugie dziecko (teraz kiedy to piszę ma niespełna 2 miesiące). Pierwsze ma już prawie 10 lat więc trochę doświadczenia w tej materii za mną 🙂 Nigdy nie byłam matką, która zamyka się w domu z Maluchem i chodzi od rana do wieczora w powyciąganych dresach, brudną głową i nie robi nic innego poza zajmowaniem się dzieckiem, gotowaniem, praniem i sprzątaniem. Od samego początku uparcie pozostawałam aktywna – po urodzeniu pierwszej córki zamiast zrezygnować ze sportu zajęłam się nim jeszcze bardziej. Nieraz słyszałam komentarze, że „znowu wyjeżdżam na zawody” (jakby weekend poza domem raz na dwa-trzy miesiące był jakimś strasznym foux pas. Nieraz słyszałam też najdurniejsze pytanie świata – czy (coś tam) jest ważniejsze niż dziecko? Jako świeżo upieczona młoda mama różne miałam odczucia względem takich abstrakcyjnych tekstów. Teraz bogatsza w doświadczenie mam w nosie opinie innych. Jestem taką matką jaką jestem, kocham moje córki najbardziej na świecie i wychowuję je najlepiej jak umiem. Poza tym jestem jednak również sobą i dbam o siebie – nie tylko dlatego, że kocham sport, ale również dlatego, że chcę aby moje córki miały sprawną mamę jak najdłużej.

Aktywność po porodzie – jak pokonać problemy?

Potworne zmęczenie
Nieprzespane od tygodni noce, niedobór witamin i minerałów w związku z karmieniem piersią, może jeszcze osłabienie po porodzie i życie w ciągłym napięciu – to wszystko ma prawo sprawiać, że czujesz się przemęczona. W dodatku nie zanosi się na to, aby miało być lepiej! Co robić? Relaksuj się kiedy możesz, odpuść sobie zbędne obowiązki, proś o pomoc, jedz zdrowe lekkie posiłki i ruszaj się! Lekki wysiłek fizyczny pomaga usunąć zmęczenie, zatem kiedy czujesz się bardzo zmęczona wbrew pozorom na pewno lepiej dla Ciebie jeśli wybierzesz spacer lub lekki trening (kiedy już będziesz mogła znowu ćwiczyć) niż kanapę i telewizor. Polecam trening dla kobiet po porodzie. Codziennie wychodź na dwór – nic nie daje takiego kopa energetycznego jak świeże powietrze połączone z wysiłkiem fizycznym!

Anemia
Jeśli podczas ćwiczeń brakuje Ci siły, “zatyka Cię”, masz zawroty głowy, robi Ci się słabo – skonsultuj się z lekarzem. Powinien zlecić Ci badania krwi. Może się okazać, że masz anemię (jeśli karmisz piersią dzidziuś zabiera wszystkie potrzebne do rozwoju składniki odżywcze, zatem może się zdarzyć, że świeżo upieczona mama ma niedobory niektórych minerałów – często m. inn. żelaza – tym bardziej, że straciłaś sporo krwi przy porodzie – bez względu na to czy Twoje dziecko przyszło na świat siłami natury czy przez cesarskie cięcie). Czasami powód złego samopoczucia może być naprawdę łatwy do zdiagnozowania – pod warunkiem, że poświęcisz chwilę na diagnozę – pamiętaj – ty też jesteś ważna. Jeśli ty nie będziesz miała siły zająć się dzidziusiem to kto się nim zajmie?

Brak czasu
Na pewno masz teraz więcej obowiązków ponieważ Twoje dziecko wymaga nieustannej opieki. Znalezienie czasu na treningi będzie wymagało od Ciebie szczerej chęci, determinacji i bardzo dobrego zorganizowania. Jest to jednak jak najbardziej możliwe do wykonania, zatem próbuj i nie poddawaj się. Sporo ćwiczeń można zrobić… na spacerze z dzieckiem. Albo w kilkanaście minut kiedy zaśnie! Zachęcam do śledzenia wpisów na moim blogu – często pokazuję tu proste ćwiczenia bez sprzętu, które możesz zrobić w zaciszu własnego domu lub właśnie na spacerze w parku czy na placu zabaw!

Poza tym od samego początku angażuj w opiekę nad dzieckiem swojego partnera. Po pierwsze dziecko potrzebuje tak samo mamy jak i taty. Po drugie, naprawdę, Twój facet ogarnie 🙂 Nawet jeśli nie wszystko zrobi identycznie jak ty to uwierz, że nie zrobi krzywdy maluchowi! Co z tego, że nierówno zapnie śpioszki czy dłużej zakłada pieluchę. To naprawdę bez znaczenia. Nie musi być idealnie. Daj sobie pomóc, a będziesz miała więcej czasu dla siebie. Naprawdę nie musisz być akurat ty na każde najcichsze zawołanie brzdąca. Dziel się obowiązkami, przyzwyczajaj rodzinę, że czas na trening jest dla Ciebie ważny. Będzie Ci łatwiej również później kiedy Maluch nieco podrośnie i będziesz mogła na dłużej wyjść z domu.

Karmienie naturalne i problemy z piersiami 
Jeśli karmisz piersią nie musisz rezygnować z aktywnego, sportowego stylu życia! Nawet jeśli usłyszysz od „cioci dobra rada”, że po wysiłku fizycznym Twoje mleko nie będzie smakowało dziecku, wiedz, że to mit. Jeden z wielu. Nie daj sobie wmówić bzdur. Możesz karmić i być aktywną! Problemem może być jedynie dyskomfort, szczególnie jeśli Twój biust już przed ciążą był pokaźnych rozmiarów. Zainwestuj w dobry biustonosz sportowy i wkładki laktacyjne. U nas w Polsce jeszcze trudno zdobyć biustonosz sportowy do karmienia, ale… można zakupić taki przez internet zagranicą (i wcale nie kosztuje to bardzo dużo).

Wysiłkowe nietrzymanie moczu
To chyba jedna z najgorszych dolegliwości jaka może Ci się przytrafić po ciąży nie tylko ze względu na oczywisty dyskomfort, ale i ogromny wstyd. W dodatku ciężko temu zaradzić. Przede wszystkim pamiętaj, że problem sam się nie rozwiąże więc jak najszybciej zgłoś się do lekarza lub urofizjoterapeuty. Dobra urofizjoterapeutka z pewnością poleci Ci wykonywać ćwiczenia mięśni Kegla kilka razy dziennie – na USG można zobaczyć jak pracują i się tego nauczyć jeśli nie wiesz jak.

Dyskomfort w miejscu szycia po nacięciu krocza
Rana po nacięciu krocza z reguły goi się dość szybko. Nie oznacza to jednak, niestety, że nie będziesz czuła tam dyskomfortu. Prawda jest taka, że jeszcze wiele tygodni po porodzie możesz odczuwać dość nieprzyjemne „ciągnięcie”, a nawet ból jeśli coś zostało źle zaszyte. Różne są porody i różnie kobiety są traktowane przez personel szpitalny w trakcie porodu. Dobrze jest porozmawiać z położną przed porodem o ochronie krocza. Niby oczywiste, a jednak nie do końca i nie wszędzie respektowane. Pocieszający jest fakt, że ból i ciągnięcie po porodzie nie będą trwały wiecznie – zanim się obejrzysz wszystko wróci do normy. 

Dyskomfort w miejscu blizny pooperacyjnej jeśli miałaś cesarskie cięcie
Po zagojeniu się rany pooperacyjnej ból powinien minąć. Może się jednak zdarzyć, że jeszcze przez kilka, kilkanaście tygodni, a nawet miesięcy będziesz odczuwać nieprzyjemne ciągnięcie w tym miejscu. Nie masz na to wielkiego wpływu, zatem pozostaje Ci przyzwyczaić się do tej sytuacji. Ważne żeby sobie nie zaszkodzić dlatego zanim podejmiesz większą aktywność fizyczną zbadaj się u swojego lekarza ginekologa i/lub uro-fizjoterapeutki. Pomóc może delikatne masowanie okolicy blizny oraz przyszczypywanie skóry wzdłuż blizny, co ma za zadanie uelastycznić tkanki. Tutaj również można skorzystać z pomocy fizjoterapeuty doświadczonego w pracy z takimi bliznami.

Poczucie winy
W domu sterta prania, obiad nieugotowany, podłogę przydałoby się umyć, ale nie miałaś kiedy bo Twoje dziecko jest wyjątkowo wymagające i nie dało Ci chwili wytchnienia. W dodatku mimo, że znalazło się w czułych ramionach Twojego męża lub babci zaczyna głośno płakać właśnie wtedy, kiedy kończysz rozkładać matę do ćwiczeń lub wiązać buty do biegania… Zostajesz z dzieckiem, odpuszczasz trening a frustracja wysysa z Ciebie resztki energii? Stop! Pozwól sobie wyjść. Do osobnego pokoju poćwiczyć na macie – zamknij za sobą drzwi i skup się przez pół godziny wyłącznie na sobie! Albo wyjdzie z domu na trening na dworze. Nie miej wyrzutów sumienia. Nie jesteś wyrodną matką. Jesteś wspaniałą matką i właśnie ładujesz swoje akumulatory. Robisz coś, co lubisz i robisz to po to, aby zadbać o zdrowie, zrelaksować się i szeroko uśmiechnąć. Rozwiń skrzydła i ciesz się chwilami wolności. Zadowolona z siebie po powrocie do domu dasz swojej rodzinie więcej niż gdybyś w nim została. 

Jeśli nie masz możliwości zostawienia dziecka pod opieką partnera czy babci, zabierz dzidzię ze sobą na trening. To na pewno większe wyzwanie, bo może się okazać, że będą konieczne przerwy w treningu, ale opcji jest sporo! Istnieją wózki do biegania z dziećmi – możesz truchtać gdy Twój brzdąc śpi. Możesz zabrać dzidzię w zwykłym wózku na spacer i zrobić solidny trening siłowo- kondycyjny z… wózkiem. To temat na osobny wpis i na pewno się tu pojawi!

Depresja poporodowa
Obniżenie nastroju kilka dni po porodzie jest normą u 80% kobiet i jest wynikiem zmian hormonalnych (różnice w produkcji estrogenów). W połączeniu z nowymi obowiązkami i przemęczeniem może objawiać się płaczem i przygnębieniem. Taki stan określa się mianem „baby blues” i ustępuje on naturalnie zazwyczaj po kilkunastu dniach. Bądź wyrozumiała dla siebie i korzystaj z pomocy otoczenia, a szybciej wróci Ci dobry nastrój.

Jeśli jednak minęło kilkanaście tygodni od porodu, a Twój stan psychiczny nie poprawił się a wręcz uległ pogorszeniu to znak, że możesz mieć do czynienia z depresją poporodową. A to już poważniejsza sprawa. Klasyczne objawy to płaczliwość, poczucie bezsensu, brak energii, obojętność, brak zainteresowania czymkolwiek (nawet opieką nad dzieckiem). Czasem dochodzą do tego różne nieuzasadnione objawy bólowe. Pamiętaj, że depresja to choroba i trzeba ją leczyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

<span>%d</span> blogerów lubi to: