Łódź Maraton 2016 czyli druga próba złamania 3:15!

Maraton w moim rodzinnym mieście. Planowałam pobiec poniżej 3:15; wyszło 3:22:33 (czyli o 2 sekundy lepiej niż moja życiówka sprzed 1,5 roku – ha ha). Z maratonem to kurcze nigdy nic nie wiadomo… Druga próba złamania 3:15… Troszkę mi ten start przypominał Berlin sprzed dwóch lat, na szczęście tylko troszkę, bo tam skończyło się kroplówkami zaCzytaj dalej „Łódź Maraton 2016 czyli druga próba złamania 3:15!”

Dać z siebie wszystko i trochę więcej czyli Trail Kamieńsk 30km

„Nie zatrzymuję się kiedy jestem zmęczona. Zatrzymuję się kiedy skończę”. Nie pamiętam gdzie pierwszy raz przeczytałam ten tekst. Wiem, że na pewno było to w języku angielskim i że bardzo do mnie trafił. Zdecydowanie należę do tych osób, które nie lubią się poddawać i które satysfakcję osiągają dopiero wtedy kiedy wiedzą, że dały z siebieCzytaj dalej „Dać z siebie wszystko i trochę więcej czyli Trail Kamieńsk 30km”

„Tam, gdzie nie ma walki, nie ma siły”… czyli 64 kilometry zaskakującej walki i dramatyczny finisz na deptaku w Krynicy

Kiedy rok temu kończyłam 100-kilometrowy Bieg 7 Dolin zbiegając w zupełnych ciemnościach na  krynicki deptak już wiedziałam, że jeszcze tu wrócę. Wtedy ukończyłam pół godziny przed limitem po tym jak przez 90 kilometrów moje ciało błagało o litość i koniec tej męczarni. Ta debiutancka setka sponiewierała mnie niewąsko, ale przy okazji nauczyła mnie bardzo wieleCzytaj dalej „„Tam, gdzie nie ma walki, nie ma siły”… czyli 64 kilometry zaskakującej walki i dramatyczny finisz na deptaku w Krynicy”

Samsung Irena Women’s Run czyli gorąca 5ka w Warszawie

Dzisiejszy dzień spędziłam w Warszawie na Biegu Kobiet. Wyobraźcie sobie grubo ponad 2 tysiące kobietek w jednym miejscu i w większości ubranych w różowe koszulki. No właśnie – robi wrażenie. I chociaż nie lubię biegać na 5km, a już tym bardziej nie przepadam za wypluwaniem płuc w pełnym słońcu w samym środku upalnego dnia –Czytaj dalej „Samsung Irena Women’s Run czyli gorąca 5ka w Warszawie”

Mama biega – ORLEN Warsaw Marathon 2015

est – mój 10-y maraton za mną. Dałam radę, kolejny raz pokonalam słabość i dotarłam do mety na 42 kilometrze z haczykiem. Czuję się fantastycznie! Miałam rację pisząc kilka dni temu, że nie ma dwóch takich samych maratonów. Nawet mięśnie nóg bolą mnie dziś zupełnie inaczej niż kiedykolwiek! ORLEN Warsaw Marathon nie był dla mnieCzytaj dalej „Mama biega – ORLEN Warsaw Marathon 2015”

Maraton ze śpiewem muezinów w tle czyli przygoda ze Stambułem

W piątek wieczorem po 3 godzinnym przedzieraniu się przez stambulski zgiełk z wielkimi bagażami miałam chwilowo dosyć tego miasta. Lot z Warszawy trwał 2,5 godziny, ale reszta podróży naprawdę nas wszystkich wykończyła. Pierwotny plan żeby odebrać pakiety startowe jeszcze tego samego dnia legł w gruzach już na lotnisku. W końcu na maratońskie Expo wybraliśmy sięCzytaj dalej „Maraton ze śpiewem muezinów w tle czyli przygoda ze Stambułem”

Półmaraton po raz 15-y! Szamotuły 2014.

Kolejny półmaraton za mną! Doliczyłam się, że to już 15-y:) W tym roku zdecydowałam się na Szamotuły pod Poznaniem. Pobudka o 5:30, za oknem ciemno i zimno. Czasu na szykowanie się miałam mało, ale w całym tym porannym szaleństwie udało mi się nic nie zapomnieć i nawet herbatę do termosu zrobiłam:) Hmm, co będę zCzytaj dalej „Półmaraton po raz 15-y! Szamotuły 2014.”

LCJRun – pierwszy w Polsce bieg po płycie lotniska czyli … weekend wg. matki – biegaczki:)

Na LCJRun zapisałam się bez czytania regulaminu (ani jakichkolwiek informacji o biegu) – po prostu zaintrygowała mnie formuła imprezy – bieg po lotnisku. Dlaczego by nie? W sumie tam mnie jeszcze biegowo nie było:) Nie tak dawno temu zerknęłam do informacji na stronie organizatora i… jakież było moje zdumienie gdy przeczytałam, że to jest nocnyCzytaj dalej „LCJRun – pierwszy w Polsce bieg po płycie lotniska czyli … weekend wg. matki – biegaczki:)”

Łódź Maraton DOZ czyli 42km 195m w 3:23:41

Cel ma znaczenie. Ambitny plan jest tym, co nas napędza do działania, co motywuje, co sprawia, że wychodzimy trenować nawet wtedy kiedy naprawdę nam się nie chce… Ale biegać trzeba sercem. Inaczej tracimy to, co najcenniejsze – radość z biegania. Przypomniałam sobie o tym kilka dni temu kiedy przemyślałam sobie moją „porażkę” z połówki wCzytaj dalej „Łódź Maraton DOZ czyli 42km 195m w 3:23:41”

9. Półmaraton Warszawski 1h 34min – matka biegaczka w natarciu :)

Tak… to była droga przez mękę. Co prawda na mecie bylam w stanie ustać o własnych siłach, ale… ciężko. Dałam z siebie wszystko (zgodnie z obietnicą złożoną sobie kilka dni wcześniej:)). Niestety moje „wszystko” nie wystarczyło nawet na to, aby zbliżyć się do celu choćby o minutę. Już od 5 kilometra czułam, że nie jest dobrze. DoCzytaj dalej „9. Półmaraton Warszawski 1h 34min – matka biegaczka w natarciu :)”