Karmienie piersią a treningi

Jeśli czytasz ten tekst to A – jesteś kobietą i B – niedawno urodziłaś dziecko 🙂 Gratulacje! Na pewno przynajmniej przez kilka tygodni (jeśli nie dłużej) Twoja aktywność fizyczna była ograniczona w zasadzie do minimum: spacer, lekka gimnastyka żeby zachować sprawność i dotlenić organizm… To wszystko. Po porodzie być może czujesz się ociężała (szczególnie jeśli przybrałaś zbyt wiele kilogramów) więc myślisz o tym, żeby wrócić do treningów lub… rozpocząć przygodę z aktywnością fizyczną (jeśli do tej pory byłaś z wysiłkiem raczej na bakier). Super! Pierwszy krok za Tobą! Pamiętaj tylko, żeby trenować z głową. Jeśli nie masz doświadczenia lepiej skorzystaj z pomocy trenera (zapraszam do współpracy :)) Jeśli jesteś zaawansowaną sportsmenką uważaj tylko żeby wracać do aktywności stopniowo. O tym pisałam w innych postach. Tym razem skupmy się na kolejnym pytaniu, które potrafi niejednej kobiecie spędzać√ sen z powiek – czy można trenować jeśli karmi się piersią? Odpowiem od razu – można!

Karmienie piersią i wysiłek fizyczny – najczęstsze mity:

Jak będziesz trenować to stracisz pokarm.
Nie musisz się o to obawiać pod warunkiem, że uzupełnisz kalorie stracone podczas wysiłku. Winne zanikowi laktacji nie są treningi, ale deficyt kaloryczny. Produkcja pokarmu wymaga od organizmu kobiety sporych nakładów energetycznych (około 500 kalorii dodatkowo), zatem kiedy karmisz piersią powinnaś spożywać nie tylko te 500 kalorii dziennie więcej, ale też tyle ile „wykorzystałaś” na trening. Pamiętaj, że energii tej powinny dostarczać pełnowartościowe, zbilansowane w składniki odżywcze dania.

Mleko matki trenującej nie ma dość składników odżywczych.
Jest to kompletna bzdura bowiem natura tak to „wymyśliła”, że pierwszej kolejności dba o dziecko. Dlatego zapewniam, że w Twoim mleku znajdują się wszystkie potrzebne składniki odżywcze. Gorzej może być z pożywieniem dla Ciebie – jeśli nie uzupełnisz utraconej energii pełnowartościowymi składnikami możesz mieć deficyty makro i mikroelementów. Na niedoborach zawsze ucierpisz Ty. Żeby uniknąć problemów z głową układaj swój jadłospis, jedz różne rzeczy i nie eliminuj składników odżywczych z diety „na wszelki wypadek” tj. żeby przypadkiem dziecko nie miało alergii. Karmiąc piersią można jeść wszystko. Jeśli okaże się, że dzidzią ma jakieś problemy wtedy jest czas na to żeby zareagować i poszukać przyczyny. Dzieci matek, które jedzą wszystko (urozmaicona pełnowartościowa dieta) rzadziej zapadają na alergie pokarmowe w późniejszym wieku. Wynika to z tego, że są od pierwszych dni przyzwyczajane do potencjalnych alergenów.

Mleko po wysiłku jest niesmaczne.
Prawdą jest, że po intensywnym trwającym dłużej wysiłku fizycznym mleko może delikatnie zmieniać smak. Nie znaczy to jednak, że jest jakieś niedobre. Mleko delikatnie zmienia smak przez całą dobę w zależności od spożywanych przez Ciebie pokarmów. Umiarkowany trening nie powinien mieć żadnego wpływu na smak mleka. Jeśli jednak zaobserwujesz, że Twoje dziecko odmawia piersi, kiedy próbujesz je nakarmić je po treningu planuj tak, żeby trenować bezpośrednio po karmieniu. Z czasem dojdziesz do wprawy w logistyce.

Karmiłam piersią pierwszą córkę i karmię teraz drugą. Trenowałam i trenuję. Nie odnotowałam problemów. Nieraz karmię tuż po naprawdę sporym wycisku, po bieganiu pod górę z wózkiem kiedy jestem spocona i zmachana – karmię w samochodzie, bo akurat takie miejsce mam pod ręką. I zapewniam – da się! Jeśli ogólnie nie masz problemów z karmieniem naturalnym to spokojnie pogodzisz to z trenowaniem. Chcieć to móc.

Karmienie piersią a treningi – najczęstsze problemy:

Dyskomfort z powodu wielkości piersi
Piersi w ciąży potrafią się zwiększyć nawet o kilka rozmiarów. Po ciąży kiedy karmisz piersią mogą być jeszcze większe. Z tego powodu powinnaś się zaopatrzyć w naprawdę dobry stanik sportowy, który będzie wpierał twój biust. Jeśli planujesz karmić poza domem np. po treningu powinna przemyśleć zakup stanika sportowego do karmienia. Niełatwo taki znaleźć na polskim rynku, ale warto się pofatygować. Poza tym pamiętaj żeby karmić dziecko przed treningiem – najlepiej z każdej piersi po trochu żeby sobie nieco „ulżyć” jeśli Twoje piersi są wyjątkowo nabrzmiałe.

Presja otoczenia
Wszyscy Twoi bliscy są zachwyceni Maluszkiem i Tobą w roli mamy. Ale kiedy tylko mówisz, że idziesz na trening nagle słyszysz, że „na pewno stracisz pokarm, przestaniesz karmić i Twoje dziecko na pewno zachoruje”. Już wiesz, że treningi nie wiążą się z automatyczną stratą pokarmu. Dlatego nie słuchaj maruderów i rób swoje. A tak w ogóle to pamiętaj, że sposób karmienia Twojego dziecka to Twoja sprawa. To prawda, że karmienie naturalne wzmacnia odporność dziecka, ale nie ma reguły na to, że dzieci karmione butelką chorują, a te karmione piersią nie chorują. Nie daj się wkręcić w poczucie winy!

Karmienie piersią czy butelką?

Karmienie naturalne przeżywa istny boom. Wszelkie media, ulotki, nawet opakowania z mlekiem modyfikowanym krzyczą – karmienie piersią jest najlepszym sposobem żywienia niemowląt. Wiadomo, że to, co naturalne jest z reguły najlepsze, więc trzymajmy się tego. Jeśli więc możesz karmić piersią – rób to, bo to korzystne dla twojego dziecka i dla Ciebie. Ale jeśli z jakiegokolwiek powodu nie możesz karmić naturalnie – odpuść sobie i się nie zamartwiaj. Współczesne odpowiednio przygotowane i przebadane mleko modyfikowane jest zdrowe dla niemowląt i zawiera wszystkie potrzebne składniki. Nie stresuj się więc, że nie karmisz piersią i bądź szczęśliwą mamą!

Acha, i jeszcze jedno… zdarza się, że kobieta jest tak „nakręcona” na karmienie piersią ze nie wyobraża sobie innego sposobu żywienia swojego dziecka. W momencie, kiedy pojawiają się trudności – bolesne brodawki, obrzęk piersi, kolki niemowlęce itd. kobieta taka na siłę kontynuuje karmienie piersią byle tylko „nie być złą matką”. Bez przesady! Bycie mamą nie oznacza wcale, że masz się torturować. Żyjemy w na tyle rozwiniętym świecie, że możemy sobie życie ułatwiać zamiast utrudniać, więc przede wszystkim – zachowaj zdrowy rozsądek. Jeśli karmienie piersią jest dla Ciebie udręką z pewnością Twoją niechęć wyczuwa także dziecko, więc zastanów się dwa razy… może lepiej żeby Maluch dostał butelkę i miał koło siebie szczęśliwą mamę?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: