Kto ma odwagę wyprzedzić kobietę w kiecce? Relacja z Triathlon Stryków 2019 :)

Triathlon Stryków 2019 – 1/4 Ironmana na koniec sezonu. To był mój drugi start w triathlonie w podłódzkim Strykowie. W zasadzie obowiązkowy punkt programu biorąc pod uwagę fakt odległość od mojego miejsca zamieszkania. W kierunku Strykowa jeździmy rowerami na treningi… To znaczy jeżdżą… Ci co jeżdżą i mają czas jeździć… Ale od początku!

Wybrałam dystans 1/4 Ironmana ponieważ po pierwsze nie przepadam za krótkimi, szybkimi zawodami, a po drugie… łazi mi po głowie coraz bardziej zrobienie kiedyś (może w całkiem nie aż tak dalekiej przyszłości…) pełnego IRONMANA… No to przecież nie będę startować w 1/8… 

Start był w samo południe co okazało się zbawieniem, bo w tą sobotę pogoda nie rozpieszczała temperaturą. Szczerze współczułam tym, którzy startowali na krótszym dystansie 3 godziny wcześniej! 

Organizacja zawodów na 6. Albo i 6+. Naprawdę jestem pod wrażeniem i nie mogę złego słowa powiedzieć. 

PŁYWANIE

Woda była lodowata, a start  „z wody” nie zachęcał do wchodzenia tam wcześniej „na rozgrzewkę”. Weszliśmy więc właściwie na ostatnią chwilę. Wchodząc do wody miałam na końcu języka same niekulturalne słowa, które ewoluowały w miarę jak lodowata woda wdzierała mi się pod piankę. To chyba najgorszy moment całego triathlonu – przynajmniej dla takiego zmarzlaka jak ja! 

Start z wody ma jeszcze jeden urok poza oczekiwaniem w „zawieszeniu” machając rękoma i nogami na głębokiej wodzie. Otóż – pralka. I to jaka pralka – zbiornik w Strykowie jest niewielki i jeśli wejdzie do niego naraz mniej więcej 600 osób to łatwo sobie wyobrazić jak można się tam poczuć! Na dźwięk startu wszyscy ruszyli… Wrzawa, zgiełk, walenie rąk i nóg o wodę i… o kogo się da, żeby tylko jakoś przepchnąć się dalej. Chyba jestem zbyt kulturalna, bo nie czuję się komfortowo waląc innych jak popadnie – przez to sama czasami dostaję z łokcia i… zwalniam tam, gdzie nie mam miejsca żeby płynąć. Dlatego popłynąć mogłam na pewno szybciej. Gdybym miała gdzie 🙂 Ale i tak byłam zadowolona z tego pływania, bo przetrwać w tej dżungli triathlonistów walczących o każdą sekundę to niemały wyczyn.

ROWER

Zdjęcie pianki i zorientowanie się gdzie właściwie jestem zajęło mi chwilę, ale bez przesady. Rower. Chciałam jechać w długim rękawku – zostawiłam sobie nawet taką bluzę w strefie zmian, ale od moich znajomych i Michała przed startem usłyszałam „ugotujesz się”. No więc mając na uwadze słowa doświadczonych triathlonistów, olałam bluzę i wrzuciłam na siebie jedynie koszulkę z krótkim rękawkiem.

O zgrozo! Nigdy więcej nie słuchać facetów, kiedy wieje jak w kieleckiem a temperatura powietrza nie przekracza 18 stopni! Przez pierwsze okrążenie (z 4, które należało przejechać na dystansie 1/4 Ajrona) myślałam głównie o tym jak to strasznie, że nie mam na sobie tej bluzy. I o tym, że chce mi się siku. Pedałowałam na maksa i było mi zimno. Zimno to mało powiedziane – było mi lodowato. A pęcherz upominał się o swoje i wizja przejechania tak jeszcze 3 okrążeń i przebiegnięcia później ponad 10 kilometrów była niewyobrażalna. Tak niewyobrażalna, że na drugim okrążeniu zatrzymałam się przy lesie, zostawiłam rower na poboczu i skoczyłam w krzaczki 🙂 Znajomy mi później mówił, że zastanawiał się nawet któż to porzucił rower ot tak. Cóż, pierwszy raz miałam taką „radosną” sytuację na triathonie. Niestety matki natury nie da się przechytrzyć i co mus to mus. Z pustym pęcherzem jedzie się łatwiej… 

Przynajmniej w teorii jedzie się łatwiej, bo tym razem wcale ale to wcale łatwo nie było. Wiało. Miałam wrażenie, że cały czas w twarz albo w bok, co znacząco utrudnia jazdę na szosie. Ale nie mogę zganiać na wiatr, bo wszyscy mieli przecież podobne warunki – a przynajmniej Ci, którzy wyprzedzali mnie – bez końca. Dawałam z siebie 100% a wydawało mi się, że stoję w miejscu. I chyba faktycznie tak było, bo jak zobaczyłam czas w jakim kończyłam tą trasę to niemalże złapałam się za głowę. Średnia 25km/ h nie powala ha ha – wyszedł brak treningów rowerowych przez całe lato. Przecież wiosną (po zimowym sezonie pedałowania na trenażerze w zaciszu własnego domu) miałam już średnią 31km/h! Czyli można. 

Nie tym razem. Tym razem kiedy wjeżdżałam po 45 kilometrach do strefy zmian ukazał mi się widok setek rowerów wszystkich tych zawodników, którzy dawno już biegli. A ja nie miałam siły…

BIEGANIE

Moja dyscyplina w triathlonie. Moja domena. Moja moc. Bieganie – zawsze to właśnie w bieganiu byłam najlepsza – przecież jestem biegaczką. Biegaczką ultra, która przetrwa wszystko; maratończykiem (10-krotnym na asfalcie i nie pamiętam już ilu-krotnym w górach). Jestem „mocarna”… Nie tym razem. Rety jak mi było ciężko! Co prawda wyprzedzałam po drodze rosłych facetów i kilka kobiet też udało się wyprzedzić. Starałam się nie zwalniać, ale łatwo nie było. Michał mnie zdublował (będąc jednym z dwóch facetów, którzy odważyli się wyprzedzić na bieganiu kobietę w „kiecce mocy” udzierganej przez moją koleżankę :)). Dobra – wiedziałam, że mam słaby czas, ale że aż tak słaby, że można mnie zdublować? I skończyć wyścig aż tyle czasu przede mną??? Po pierwszym z dwóch okrążeń usłyszałam doping Mateusza z mojej nowej drużyny SNG Wild Ducks: „dawaj, jeszcze 50 metrów”… A ja na to, że + 5 kilometrów. Reeeety… ale wstyd :):):)

Do mety dotarłam jakieś 25 minut później osiągając mój najsłabszy jak dotąd wynik w triathlonie. Mimo to z uśmiechem na ustach i w całkiem dobrej formie fizycznej (wyjątkowo żadna reanimacja za metą nie była potrzebna :)) 3 h 1 min i 57 sek – wynik naprawdę zabawny, a jeszcze zabawniejsze było to, że okazałam się II kobietą z Województwa Łódzkiego na mecie i zdobyłam tytuł Wicemistrzyni Województwa w 1/4 Ironmana. Cóż – wniosek jest jeden – za mało nas startuje w Łódzkiem dziewczyny 😉 A na poważnie – postaram się na ten zacny tytuł zasłużyć przyszłymi występami!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: