Trening na dworze

Regularna umiarkowana aktywność fizyczna sprzyja zdrowiu – o tym wiedzą nawet Ci, którzy jeszcze nie wstali z kanapy. Ci, którzy już wpadli w sidła sportu miewają kłopot z określeniem „umiarkowana” i częstokroć przesadzają. Kanapowcy planują, że zaczną trenować. A jedni i drudzy mogą się czasem zastanawiać nad tym jaki trening jest najskuteczniejszy, jak go zaplanowaćCzytaj dalej „Trening na dworze”

Trening w ciąży. Dlaczego TAK?

Wiele kobiet kiedy tylko dowiaduje się, że są w ciąży porzuca aktywność fizyczną. W dalszym ciagu pokutuje bowiem przekonanie, że w stanie „odmiennym” lepiej odpoczywać / nie przemęczać się / oszczędzać się / dużo leżeć itd. itp. Słyszymy to od naszych mam, babć, koleżanek a także, niestety, bardzo często od lekarzy, którzy być może dlaCzytaj dalej „Trening w ciąży. Dlaczego TAK?”

40. Maraton Warszawski – po raz 10-y 42km 195m na asfalcie

Przebiegłam już w życiu sporo maratonów – tych na asfalcie i tych górskich. Niedawno doliczyłam się w mojej kolekcji 82 pamiątkowych numerów startowych, co znaczy, że przynajmniej tyle razy brałam udział w różnych imprezach biegowych. Nigdy wcześniej nie brałam jednak udziału w Maratonie Warszawskim. Decyzja o starcie zapadła wcześnie – 40, jubileuszowa edycja tego maratonuCzytaj dalej „40. Maraton Warszawski – po raz 10-y 42km 195m na asfalcie”

Enea IRONMAN 70.3 Gdynia 2018 czyli ½ Ironmana po raz pierwszy!

IRONMAN – już samo to słowo budzi emocje i sprawia, że ciarki pojawiają się na ciele sportowca-amatora. I nie ma znaczenia, że mówimy o ½ Ironmana. IRONMAN to jest COŚ co przyciąga, inspiruje i sprawia, że serce łapie inny rytm… Istotnie, zawody sygnowane IRONMAN’em mają odpowiednią oprawę i jeden międzynarodowy kodeks, który sprawia, że sąCzytaj dalej „Enea IRONMAN 70.3 Gdynia 2018 czyli ½ Ironmana po raz pierwszy!”

Walczyłam o życie – musiałam wygrać… czyli mój debiut w ¼ Ironmana. 3 Triathlon Jeziorsko

Dwa razy poryczałam się ze stresu, chciałam zawrócić, wycofać się, dać sobie spokój. Ale pokonałam strach, przezwyciężyłam panikę, a potem dałam z siebie wszystko i jeszcze więcej. Warto było! Do soboty miałam na swoim koncie jeden triathlon z zeszłego roku – była to 1/8 Ironmana, którą spontanicznie zrobiłam w Stężycy bez przygotowania i na rowerze górskim;Czytaj dalej „Walczyłam o życie – musiałam wygrać… czyli mój debiut w ¼ Ironmana. 3 Triathlon Jeziorsko”

Jak przebiec 120 kilometrów? Ultraroztocze 2017.

Ultraroztocze. Nowy bieg w kalendarzu zlokalizowany na malowniczym (tak słyszałam) Roztoczu. Kiedy się o nim dowiedziałam od razu pomyślałam, że może fajnie by było zwiedzić te okolice w biegu. Do wyboru było kilka dystansów – 30, 60, 80, 115 i 140 kilometrów. Nie myśląc zbyt długo zapisałam się na 115. Dlaczego? Bo jeszcze nigdy tyleCzytaj dalej „Jak przebiec 120 kilometrów? Ultraroztocze 2017.”

TRIADA Zimowa czyli 66km. 3 biegi i 2 dni przedzierania się przez zaspy śnieżne

Trzy biegi, w sumie 66km, w dwa dni w górach w samym środku zimy? Dlaczego nie? Przecież będzie przygoda, będzie zabawa, będzie szczypta szaleństwa (a nazwa mojego bloga zobowiązuje :)). Tak, decyzja o starcie w pierwszej edycji Triady Zimowej była niezwykle spontaniczna  – znajomy powiedział przez telefon, że coś takiego się odbywa, włączyłam komputer, pomyślałam minutę, żeCzytaj dalej „TRIADA Zimowa czyli 66km. 3 biegi i 2 dni przedzierania się przez zaspy śnieżne”

TCS New York City Marathon 2016 – energia, motywacja, radość, przygoda

Maraton w Nowym Jorku. Największy maraton na świecie.  Wielkie marzenie maratończyka. Wielkie przeżycie. Przygoda i doświadczenie do zapamiętania na całe życie. Jeden maraton. I 50 tysięcy różnych przeżyć, bo dla każdego uczestnika ten maraton był z pewnością trochę inny… Dla mnie te 42km 195 metrów było wyjątkowe. Na nowojorskich ulicach odnalazłam znów zwyczajną, szczerą radość zCzytaj dalej „TCS New York City Marathon 2016 – energia, motywacja, radość, przygoda”

Chojnik Maraton 2016 czyli moje 46 kilometrów walki z demonami…

Podobno na tegorocznej edycji Karkonoskiego Festiwalu Biegowego panowały najgorsze warunki pogodowe w historii tej imprezy. Podobno; nie wiem bo nie brałam udziału w poprzednich latach. Wiem jednak na pewno, że pogoda nie rozpieszczała biegaczy na trasie. I że burze i ulewne deszcze z gradem w połączeniu z trudną technicznie trasą pełną śliskich kamieni na stromychCzytaj dalej „Chojnik Maraton 2016 czyli moje 46 kilometrów walki z demonami…”

Dać z siebie wszystko i trochę więcej czyli Trail Kamieńsk 30km

„Nie zatrzymuję się kiedy jestem zmęczona. Zatrzymuję się kiedy skończę”. Nie pamiętam gdzie pierwszy raz przeczytałam ten tekst. Wiem, że na pewno było to w języku angielskim i że bardzo do mnie trafił. Zdecydowanie należę do tych osób, które nie lubią się poddawać i które satysfakcję osiągają dopiero wtedy kiedy wiedzą, że dały z siebieCzytaj dalej „Dać z siebie wszystko i trochę więcej czyli Trail Kamieńsk 30km”